Do tego wpisu natchnęli mnie moi klienci, którzy często mówią, że do pierwszej wizyty „zbierali” się tygodnie, miesiące, a nawet lata. Co stoi za taką decyzją?
Przede wszystkim lęk przed oceną i zaufaniem innemu, obcemu człowiekowi. Jeśli chodzi o ocenianie, to napiszę, jak jest to u mnie: przede wszystkim ani ja nie jestem ideałem, ani nie znam nikogo takiego, więc dlaczego miałabym oczekiwać tego od ludzi zgłaszających się do mojego gabinetu? Ponadto posiadana przeze mnie wiedza psychologiczna pozwala mi na zrozumienie przyczyn zachowania innego człowieka, co często wyklucza ocenianie. Zazwyczaj też ludzie zgłaszający się do psychologa myślą o sobie i swoich problemach w bardzo wyolbrzymiony, negatywny sposób „np. nikt nie jest tak beznadziejny jak ja, nie mam silnej woli, do niczego się nie nadaję” i zakładają, że psycholog też tak ich odbierze, co oczywiście nie jest prawdą.
Z kolei lęk przed zaufaniem obcemu człowiekowi jest naturalny i normalny, jednak to właśnie nawiązanie kontaktu i zaufanie jest leczące i pomocne.

